Walka o władzę

Niektórzy, tak jak Malenkow, Beria i Mołotow byli konserwatystami, zwolennikami bardzo umiarkowanych reform. Wynikało to przede wszystkim z ogromu zbrodni jakie mieli na swych sumieniach - w okresie stalinizacji pozostawali przez lwią część czasu w pobliżu dyktatora, siłą rzeczy więc aktywnie uczestniczyli w różnorakich bestialstwach, jakie "ojciec narodu" przygotowywał dla obywateli Związku Radzieckiego. Dziś, w chwili w której Stalin leżał już w trumnie, obawiali się rewizji swoich poczynań. Owszem, chcieli jakichś reform - jednak na pewno nie tak głębokich o jakich mówił chociażby Chruszczow. To właśnie ta trójka była wymieniana jako najpewniejsi kandydaci do władzy. Najmniejszą szansę miał Beria, który - paradoksalnie - będąc niegdyś osobą nr 2 w państwie, teraz stanowił po prostu zbyt wielkie zagrożenie dla innych. Beria był powszechnie znienawidzonym szefem politycznej policji, obawiało się go więc wielu partyjnych.